Czy OC to też podatek?

Znalezione obrazy dla zapytania ubezpieczenia oc

Państwo wymaga by każdy właściciel pojazdu miał wykupione ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, na wypadek spowodowania szkody innemu uczestnikowi ruchu drogowego. To zobowiązanie, na straży którego stoją instytucje państwowe i karają osoby uchylające się od tego obowiązku, jest nie do końca dopracowane.

 

Mamy tutaj zarówno obowiązkowe naganianie klientów podmiotom prywatnym (podobnie jak to ma miejsce w bankach czy OFE), jak i znaczne obciążanie kosztami obywateli którzy płacą za „ewentualność spowodowania szkody”, a nie szkodę właściwą. Czyli wszyscy płacą za szkody spowodowane przez niektórych, a ZAWSZE zarabiają na tym właściciele firm ubezpieczeniowych…

Poza tym, że ktoś może całe życie nie spowodować wypadku a i tak musi płacić (mając zniżki za bezszkodowe lata) i jego pieniądze przepadają, taki system umożliwia wyłudzenia poprzez „ustawki” bądź umyślne wystawienie na strzał strony już uszkodzonej. Czasami wolimy mniejsze szkody uregulować od ręki, nie chcąc tracić zniżek, jednak generalnie nie przywiązujemy do tego zbytniej uwagi-nie odczuwamy tego tak, jakbyśmy to my płacili ze swoich pieniędzy.

Czy powinien ten przymus ubezpieczeń być utrzymany?

Ubezpieczenie wywodzi się ze zwiększenia możliwości wyrządzenia komuś poważnej szkody mimowolnie, czyli nieumyślnie. Kierując pojazdem, narażamy innych nie tylko własną brawurą i roztargnieniem, ale i czasem mimo zachowania wszelkich środków ostrożności dochodzi do wypadku. Na tą okoliczność powinniśmy być przygotowani, by komuś wynagrodzić spowodowaną szkodę.

 

Docelowo OC powinno nie tylko pokrywać koszty szkód materialnych, ale i leczenia poszkodowanych-kiedyś wprowadzono tzw „podatek Religi” czyli obciążono ryczałtowo wszystkie polisy kwotą 12%, i dziś znów się wraca do tego pomysłu. Zapłaci każdy, niezależnie od tego czy kiedykolwiek kogoś potrącił, czy też nie-znów niby słusznie, ale jednak brak zindywidualizowania i rozproszono odpowiedzialność na wszystkich…

Przymus ten więc zapewnia nam możliwość wywiązania się z możliwych konsekwencji posiadania pojazdu, jednak mimo tego, jest rozwiązaniem wadliwym. Państwo wraz ze swoim ustrojem prawnym powinno służyć obywatelowi, więc przepisy obowiązujące powinny być bezwzględnie korzystne dla obywatela, niezależnie od okoliczności (a w szczególności dla uczciwego obywatela dobrej woli!).

 

Tutaj jednak osoby jeżdżące spokojnie i szczęśliwie nie mające na koncie wypadków, są tak naprawdę obarczone kosztem płacenia za wybryki innych osób. Natomiast solidaryzm, na którym opiera się konstrukcja państwa (wspólnoty pierwotnej podstawowych potrzeb jednostek), powinien osłaniać obywatela przed ponoszeniem zbyt wielkich kosztów (podejmowaniem przerastających go wyzwań) zdarzeń losowych czy też własnych zaniedbań-a nie rozmywaniem odpowiedzialności i tuszowaniem jego niedociągnięć.

Znalezione obrazy dla zapytania ubezpieczenia oc

Jednym zdaniem, każde rozwiązanie państwowe (czyli obowiązkowe), powinno chronić jednostkę przed wysiłkiem przewyższającym jego możliwości (mocno utrudniającym jego życie), ale i nagradzać zachowania rozsądne i zachowawcze, sprawiać by lekkomyślność i działanie na szkodę innych NIE przynosiły korzyści (miały dokuczliwe konsekwencje).

Tylko system (społeczność) oparte na tego typu zasadach, może rozwijać się prawidłowo-przy czym rozwój społeczności jest sumą rozwojów poszczególnych jednostek, a nie jakimś sztucznym wskaźnikiem.

Jak powinno wyglądać obowiązkowe OC?

 

W związku z obowiązkiem ubezpieczenia narzuconym przez państwo, powinna istnieć państwowa spółka zajmująca się takim ubezpieczeniem. W ramach wolnego rynku mogą istnieć inne firmy zajmujące się tymi ubezpieczeniami (na zasadach jakie dzisiaj znamy), i każdy posiadacz pojazdu może sobie dowolnie wybrać swojego ubezpieczyciela. Ta spółka państwowa jest potrzebna z dwóch powodów:

  1. ) Aby realizować ten obowiązek zgodnie z zasadą działania na rzecz dobra obywateli i solidaryzmu.
  2. )Aby zapobiegać zmowie prywatnych podmiotów (windowaniu cen lub sprzedaży wiązanej), obywatel zawsze ma wybór i może ubezpieczyć się w spółce państwowej.

Punkt drugi zdejmuje problem wyszukiwania jakiś zmów cenowych lub monopolizacji rynku-nic nie trzeba tropić, właściciele takich firm mogą nawet oficjalnie podpisywać takie zobowiązania. Jak długo istnieje państwowa spółka, tak długo obywatel ma wybór…

Punkt pierwszy to wprowadzenie nieco innego rozwiązania ubezpieczenia OC, który byłby zgodny z tymi zasadami i promował odpowiedzialność, oraz nie obciążał zbytnio niewinnych (bezwypadkowych) obywateli.  Oto orientacyjne szczegóły:

  1. Opłata jednorazowa za rozpoczęcie ubezpieczenia 500 zł (100 zł przepisanie))
  2. Miesięczna składka 100 zł   (rocznie 1200 zł)
  3. 1/12 składki rocznej (100 zł) na Fundusz Wypadkowy
  4. 1/12 składki rocznej (100 zł) na Fundusz Spłaty
  5. 10/12 składki rocznej (1000 zł) zapisane na indywidualnym koncie
  6. środki na koncie indywidualnym oprocentowane inflacja+1%

W ten sposób większość środków by się kumulowało na indywidualnym koncie, i w razie gdyby ktoś przejeździł bezwypadkowo okres ubezpieczenia, w momencie likwidacji ubezpieczenia, dostawałby te środki z powrotem.

Sprzedając lub złomując auto, mógłby likwidować polisę, lub ją zostawić i przepisać na kolejny samochód (wtedy płaci tylko 100 zł).  Kupując auto należałoby od razu je ubezpieczyć-stare OC zostawałoby przy poprzednim właścicielu.

A jak wyglądałaby likwidacja szkody?

  1. Opłata 200 zł (obsługa)
  2. Udział Własny 1000 zł (1200 zł z obsługą)
  3. Wypłata z Funduszu Wypadkowego (równa dla każdego)
  4. Pokrycie ze środków konta indywidualnego
  5. Reszta pokryta z pożyczki udzielonej na inflacja+2%
  6. Spłata pożyczki w ratach 100-600zł/m-c
  7. Co roku pomniejszanie kwoty pożyczki z Funduszu Spłaty (proporcjonalnie)

Jak widać nie opłaca się zgłaszać szkód poniżej 1200 zł tylko regulować je we własnym zakresie (gdy szkoda będzie wynosiła 700 zł, to pokryjemy ją ze środków własnych i jeszcze będziemy musieli zapłacić 200 zł za obdukcje 🙂 czyli razem 900 zł).

Fundusz Wypadkowy to konto, na które wpływa 1/12 składki z danego miesiąca, i zebrana kwota jest dzielona przez wszystkie incydenty  (przekraczające 1200 zł) w danym miesiącu-do każdego płatnika wpływa identyczna kwota. Jeśli co 30 kierowca w roku zgłosi szkodę, będzie to kwota 3000 zł/incydent.

Powyżej 4000 zł, do likwidacji szkody potrzebne są środki zgromadzone na indywidualnym koncie- które są zależne od długości ubezpieczenia i dotychczasowej historii kierowcy. Gdy ich braknie, resztę wyrównuje tania pożyczka z ratami:

  1. do 6 tys -100zł/m-c
  2. do 12 tys- 200zł/m-c
  3. do 18tys-300zł/m-c
  4. do 24tys-400zł/m-c
  5. do 36tys-500zł/m-c
  6. pow.36tys-600zł/m-c

Pożyczka jest co roku pomniejszany z Funduszu Spłaty.   Jeśli wszyscy zadłużeni mają łącznie zaciągnięte 300 mln pożyczki, a na FS wpłyneło 27 mln, to każdemu redukuje się zadłużenie o 9%

a jak to będzie wyglądało na jakiś konkretnych przykładach?

  1. Kierowca po pięciu latach bezwypadkowej jazdy, gdy wyrejstruje samochód i zlikwiduje polisę, dostanie 5000+inflacja (wpłacił 6,5 tys, czyli wyszło go to 300 zł na rok)
  2. Kierowca po trzech latach zrobił szkodę na 7 tys. 1 tys wkład własny+3 tys FW+ 3 tys pożyczka. spłacił 12×100=1 tys+redukcja 10%, pozostało ok 15 rat po 100 zł
  3. Kierowca po roku zrobił szkodę na 30 tys. 1 tys wkład własny+3 tys FW+ 1 tys z indywidualnego konta+26 tys pożyczki. Spłaca po 400/m-c=4800 rocznie i co roku jego zadłużenie jest proporcjonalnie redukowane z Funduszu Spłaty. Po 4 latach nie ma śladu po długu.
  4. Kierowca po pięciu latach zrobił szkodę na 100 tys. Pozostaje 91 tys do spłaty. 600×12=7200 rocznie i redukcja 10%, po sześciu-siedmiu  latach pożyczka spłacona (przy czym własnymi środkami jedynie ok połowa długu, reszta z Funduszu Spłaty, który jest tak pomyślany, by jak najwięcej pomagał jak najbardziej potrzebującym)

Znalezione obrazy dla zapytania ubezpieczenia oc

System ten gwarantuje osłonę w momencie potrzeby wyrównania szkody, jednocześnie chroni większość naszych pieniędzy na indywidualnej lokacie-które możemy w każdej chwili dostać z powrotem.

Nie obejmuje szkód niskiej wartości (nie po to zostało wymyślone OC), ani nie pozwala na wyłudzanie (bo niby jak? Z własnego konta?) Pozostaje jedynie wystawić się komuś na strzał…

Uczy odpowiedzialności i nagradza ją (zwrotem większości środków), zabezpiecza pechowców i pozwala lekkomyślnym wyjść na prostą (uderzając ich także nieboleśnie ale konsekwentnie po kieszeni).

Koszty leczenia poszkodowanych powinny być indywidualnie doliczane do wypadku, jednak koszty ewentualnych rent to kwestia wychodząca poza kwestie ubezpieczenia OC.

Nic nie stoi na przeszkodzie, by nadal korzystać z ubezpieczeń starego typu, jednak powinna istnieć chociaż jedna instytucja, która by oferowała ubezpieczenie według powyższego wzorca. Aby realizując przymus ubezpieczenia wobec wolnego obywatela, jak najbardziej respektowała  jego pełnię praw do dysponowania swoim majątkiem. I uszczuplała go w najmniej dotkliwy sposób, zapewniając w zamian maksimum korzyści.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Czy OC to też podatek?

  1. Pingback: Czy OC to też podatek? | krasekblog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s