Po równo, to nie zawsze sprawiedliwie

,Zdjęcie użytkownika Sebastian Jarczak.

W kwestii tego materializmu (w którym zawiera się cały marksizm) to wymyślono sobie jakiś system, który uznano za idealny, i ponieważ nie brał on pod uwagę natury człowieka, postanowiono…przerobić człowieka 🙂

Pomijając utopijność ideii i niemożliwość (z założenia) przebudowania natury człowieka, osoby podejmujące się tego zadania wiele nie ryzykowały, bo cała ta operacja jest sponsorowana (przymusowo) przez rodzaj ludzki, a animatorzy tego przedsięwzięcia, mimo być może posiadanych dobrych intencji, wychodzą na grupę zaczadzonych (opętanych) szaloną i bezrozumną wizją, cynicznych zbrodniarzy.

Ponieważ najwięcej zła wyrządza się najczęściej rzekomo w „imię dobra, pokoju czy boga”, tu też inaczej być nie mogło-widać na tym przykładzie, że obiektywnie liczy się zdarzenie, a nie intencje jego sprawcy.

Jako że ich ideologia, dotyczyła podporządkowania człowieka materii, i równie materialnego określenia Dobra, Sprawiedliwości czy Szczęścia, skutkowało to materialnym wyrównaniem pod kątem pensji, majątków czy cen (pozostałością tej rewolucji, mimo pozornie odmiennych korzeni, jest uporczywie lansowany w naszych kręgach podatek pogłówny i podymny, jako „sprawiedliwy”), ustalaniem za pomocą nakazów i zakazów wzorca „bycia dobrym”, czy też próba lokowania nieuchwytnego i tak przez każdego pożądanego szczęścia, poza człowiekiem, w jakiś atrybutach czy też ekstremalnych doznaniach.

Pęd do równania, zakończył się tym czym musiał—równano, z przyczyn oczywistych, w dół, i zabijano naturalny rozwój ludzkości (będący sumą rozwoju/przyrostu każdego z nas), bo zapomniano o podstawowym czynniku rozwoju-jakaś zbiorowość może rosnąć tylko poprzez najszybciej rosnące jednostki, gdy te są zahamowane, i obowiązuje jeden, uśredniony poziom, to jest to jednocześnie granica układu, która NIGDY nie zostanie przekroczona. (jeśli dzisiaj ogłoszono by, że jedyną pensją, jaką można dostać, jest średnia krajowa 4400zł, i nikt nie może zarobić więcej ani mniej, to za sto lat, średnia krajowa wynosiłaby…też tyle samo)
Oczywiście, przy okazji pobocznie wyrosło by wiele patologii, bo obchodzono by to jakoś nieoficjalnie, ale wzrost w tym głównym aspekcie byłby zahamowany, a my nie tylko naocznie wiedzielibyśmy już jak działa Równość, ale i omijając tą patologię, bylibyśmy na bakier z wzorcem Dobra, który jakiekolwiek działania poboczne by potępiał, opierając Dobro, na pochwale Równości 🙂

Materialistom po prostu jest ciężko zrozumieć, że pracownik montujący przez dwa tygodnie ogrodzenie, i inżynier, który ocenia przez dwie godziny (łącznie z obliczeniami w domu) konstrukcje nośną, jeśli dostaną za swoją pracę tyle samo, to to jest sprawiedliwe.
Pomijając już fakt, że „nie widać” tego wkładu pracy inżyniera, jaki on włożył w te dwie godziny, poprzez wcześniejszą naukę zawodu.
Obydwaj panowie mają, mimo że jeden pracował 80 godzin, a drugi tylko dwie, taki sam wkład w ten dom–po czym to poznać? Po tym, że tyle samo za to dostali 🙂
Pieniądze służą do oceny potencjału (wartości), i to jest ich główna rola, a wyceny dokonał właściciel (inwestor), bo któż inny mógłby być bardziej od niego uprawniony.
Oczywiście inny potencjał ma 1 godzina pracy każdej z tych osób, ale jeśli nie ma żadnych przeszkód, pozamerytorycznych (limit tytułów inżynieryjskich lub jakieś inne ograniczenia), by ktoś się przekwalifikował na inżyniera, jeśli tylko chce, to ta różnica potencjału NIE JEST NIESPRAWIEDLIWA, bo domyślnie jest przez wszystkich akceptowana.
Jak widać, sprawiedliwie nie zawsze oznacza „po równo”, a „po równo” nie jest zawsze tożsame ze sprawiedliwością.

Można tu wrócić do podatku pogłównego-jest on przedstawiany często jako „jedyny sprawiedliwy”, każdy dorosły płaci 200 zł miesięcznie, niezależnie od dochodów.

Podatek to relacja na lini obywatel-państwo, jeśli spojrzymy na to ze strony państwa, które teoretycznie wypełnia swoje obowiązki (jest gotowe je wypełnić) wobec każdego obywatela tak samo, takie „po równo” jest jak najbardziej sprawiedliwe.
Ale gdy spojrzymy na to od strony obywatela, i porównamy obywatela który zarabia 2 tys z takim który zarabia 4 tys, to już widzimy, że dla każdego z nich, te 200 zł jest już czymś innym, mimo że obydwoje dostają taką samą usługę…
I to już jest niesprawiedliwe, a jak pamiętamy, takie różnice w dochodach są czymś naturalnym i niemożliwym do zlikwidowania, bez niszczenia populacji jako takiej.
A jako że przepisy służą obywatelom, i ich poczucie sprawiedliwości jest decydujące, a nie państwa, które ma wobec nich formę służebną, widać że jedyną formą sprawiedliwą podatku jest proporcjonalność, bo np: 20% czyli 1/5 z dowolnej sumy, jest dla każdego tym samym.
I taki sposób ustalenia stawki, niezależnie od jej wysokości, jest sprawiedliwy, w sytuacji gdy mamy różnorodność kwot (dochodu czy majątku), ale te same usługi państwowe (równość względem siebie i prawa). Inaczej nie będzie