„PRAWDA NAS WYZWOLI”

prawda nas wyzwoli.jpg

Czym jest prawda?

Prawda to rzeczywistość.

Nie każdemu odpowiada, bo jest taka sama dla wszystkich, więc niektórzy wolą kłamstwa (tych może być nieskończenie wiele na jeden temat-więc dla każdego coś miłego).

Prawda często boli mentalnie, więc ją odrzucamy, bo kłamstwo daje poczucie „haju”, znieczula i zadowala (nasze niskie instynkty i pobudki), uspokaja i zwalnia z wysiłku myślowego.

Kłamstwo często daje poczucie przynależności do grupy (brak osamotnienia, nieważne że inni też się mylą, grunt to nie być samemu).

Czym bardziej zagłębiamy się w prawdę, tym bardziej samotni się stajemy…

Jack Kulon:
„Prawda, to zgodność mysli z rzeczywistością”! ( Platon)

Znajomość klasyki pozwala nam wcześniej więcej wiedzieć, jednak dochodzenie samemu do klasycznych sformułowań pozwala nam poruszać się swobodnie po fundamencie z którego pochodzą.

A jako że myśli „nie istnieją”, są jedynie naszą próbą oddania rzeczywistości, jej warstwą opisową, to tak naprawdę istnieje tylko prawda (bo kłamstwo to jedynie myśli sprzeczne z rzeczywistością)

Więc o jakim pojedynku można mówić między prawdą a kłamstwem, skoro to drugie nie istnieje?

Ten pojedynek odbywa się jedynie w obrębie każdego z nas, uleganie przez nas kłamstwu (czyli złudzeniu) to prawdziwe źródła naszych cierpień i wszelkiego zła na tym świecie…

Stąd na tej wojnie, potyczce o prawdziwy pokój, nie liczą się czołgi ani ropa, ale nasza chęć poznania prawdy, porzucenia kłamstwa, nawet za cenę pozbycia się „komfortu”, bo ten komfort nigdy nie był prawdziwy, a jedynie miał w nas usypiać czujność i oddalać od tego co prawdziwe (czyli jedyne).

Tu każdy z nas jest generałem, żołnierzem i cywilem jednocześnie-nikt za nikogo nie dokona wyboru, ani nie stoczy żadnej potyczki.

A ofiarą nie stajemy się po przegranej walce—przegrywamy już na starcie, jeśli tej walki nie podejmiemy…

Reklamy

Powszechne prawo do manipulacji…

sondaz

Machnie ktoś kartką z „sondażem”, jak kiedyś Chamberlain kartką z „pokojem”, a tłum przeżywa to jak wielokrotny orgazm…

Co do sondaży, to każdy świadomy człowiek wie nie tylko, że sondaż sondażowi nierówny (tak pod względem wyników, jak i sposobu formułowania pytań, itp), ale i że na dobrą sprawę, sondaże powinny być …zakazane, a już na pewno w demokracji, gdzie ich wpływ jest niebezpieczny.

Dlaczego?

Bo wpływają na nasze decyzje, „podpowiadają” nam wybór, który powinien być podyktowany innymi czynnikami, takimi jak program danej partii (zgodność z naszymi poglądami), a nie jej popularnością. Dla niektórych znajdowanie się w obozie „zwycięskim” to sposób na poprawienie samopoczucia lub leczenie jakiś kompleksów, a nie żaden polityczny wybór-takie głosy nie wpływają chyba na poziom naszych „wybrańców” pozytywnie?

Drugim najczęstszym sposobem manipulacji jest pomijanie lub pomniejszenia poparcia, co powoduje że ludzie tracą wiarę i w poczuciu osamotnienia szukają innych sposobów użycia głosu, by się ” nie zmarnował” (totalny bezsens i niezrozumienie idei głosowania).

Podobne metody są stosowane przy innych sondażach, dotyczących opini na jakiś temat-często są to długofalowe, kilku-kilkunastoletnie manipulacje. Dla nikogo nie są dziwne manipulacje jakie można osiągnąć w statystyce, manipulując wyłącznie na bazie pewnych niezmiennych danych. Sondaż daje nam możliwość dobrania „odpowiednich” danych do tezy, jaką chcemy przedstawić.

Czy zabronić powinno się publikowania sondaży? Nie, to połowiczne rozwiązanie i sprzeczne z zasadami jakie wyznaje.

Powinniśmy być świadomi tej manipulacji i się jej nie poddawać. W tych biurach nie siedzą ludzie którzy chcą nam „zrobić dobrze” mówiąc o naszych „grupowych preferencjach” (nic takiego, tak naprawdę nie istnieje), ale za pieniądze zmanipulują nas w dowolną stronę, jak dziennikarze, lub „rozgrzani” sędziowie…

Naszą jedyną przed tym obroną, jest nasza świadomość tego, i olewanie tego. Niech nas nigdy nie interesuje, ile osób myśli tak, a ile siak, tylko CO MY O TYM MYŚLIMY i dlaczego. Nieważne ile osób jest za tym, a ile za tamtym, WAŻNE ZA KIM MY JESTEŚMY i dlaczego.

Na koniec warto przypomnieć historię ankiety dotyczącej szkodliwości wody i wprowadzenia zakazu jej używania-oczywiście woda występowała tu pod inną nazwą, ale do nas powinna przemawiać nie tyle ta manipulacja (i nie powinniśmy się doszukiwać oraz eliminować manipulacji w sondażach), Co SAM FAKT, ŻE O ZAKAZIE BĄDŹ NIE JEJ UŻYWANIA, NIE POWINNA DECYDOWAĆ ANKIETA, PODOBNIE JAK O MILIONIE INNYCH SPRAW.

Nacjonalizm to świadomość, a nie śmietnik kompleksiarzy…

Może czas najwyższy oddzielić nacjonalizm i myśl narodową, od wyzwisk wobec innych i poniżeń skierowanych w stronę tych, których uważamy za „gorszych”, bo bazują one wyłącznie na głupocie oraz ograniczeniu powielaczy takich stereotypów i tak naprawdę zaśmiecają naszą myśl polityczną.

Świadomość-w-starym-i-nowym-matrixie-2012

Subiektywnie każdy z nas jest inny, więc nie ma tu podstaw do zakładania jakichkolwiek partii i stronnictw, ale obiektywnie jest coś co nas wszystkich łączy-to uznanie życia każdego z nas, za daru unikalnego i przynależnego każdemu z obdarowanych, co za tym idzie, podlegającemu ochronie bezwzględnej.

Bronić tego prawa do życia należy bezwzględnie i wobec każdego, bo dając przyzwolenie na pozbawianie kogoś niewinnego życia, akceptujemy również możliwość, że ktoś nas pozbawi życia w ten sam sposób, bez żadnej winy z naszej strony.

Prostą konsekwencją życia, jest prawo do decydowania o nim, jego przebiegu-każdy z nas ma swoje życie, swój plan na nie i ponosząc konsekwencje swoich decyzji, jest poddany najsprawiedliwszemu ustrojowi na świecie-nikt nigdy niczego bardziej sprawiedliwego nie wymyślił, i wymyśleć nie może, bo to niemożliwe

. Kto będzie się kierował zdrowym rozsądkiem i rozumem, ten w sposób naturalny będzie wynagradzany, a kto do tego z sercem będzie podchodził do drugiego człowieka, ten nigdy na brak miłości w życiu narzekać nie będzie.

Granicę wolności każdego z nas jest naturalna granica krzywdy drugiego człowieka–i nie wynika ona z żadnych przepisów czy tradycji, ale z prostej zasady, że skoro sami nie chcemy być krzywdzeni, to i innych krzywdzić nie możemy. To jest fundament prawa i moralności, a państwo nie jest od ustalania jakiś nowych „praw” lub „moralności”, lecz wyłącznie od stania na straży tego fundamentu.

 

Ten fundament jest jak prawda, niezmienny od wieków, i po wiek wieków taki pozostanie. Tak jak kłamstwa nie mogą prawdy zmienić, więc próbują ją zasypać swoją mnogością, tak i tej ostoi prawa i moralności zmienić się nie da, więc bezprawie i antymoralność krzykiem i emocjami próbują nam ją przysłonić, realizując własne żądze i interesy, ulegając ciemnej stronie ludzkiej natury…

W tej podstawie każdy człowiek jest równy drugiemu, i nic innego prawdziwym być nie może, tak jak jest jedyny prawdziwy podział na człowieka i ludzkość jako zbiór wszystkich ludzi.

 

Nacjonalizm jest jak umiłowanie do życia w rodzinie, jednym z etapów naszego zrozumienia do życia każdego z nas osobno, oraz w poczuciu wspólnoty z innymi ludźmi. To są kolejne etapy poszerzania naszych możliwości, poprzez świadomy rozwój i współpracę z innymi, by nic nie zakłócało fundamentów naszego istnienia i dobrobytu.

Fałszywe wezwanie jest do walki w imię wolnej ludzkości, jeśli nie działa się w imię wolności własnego narodu, bo czymże jest ta ludzkość, jeśli własny naród do niej nie przynależy.
Fałszywe jest wezwanie do walki w imię wolności narodu, jeśli nie działa się w imię wolności własnej rodziny, bo czymże jest ten naród, jeśli brak w nim miejsca dla naszej rodziny.
Fałszywe jest wezwanie do walki w imię wolności rodziny, jeśli nie działa się w imię wolności każdego z jej członków, bo czymże jest ta rodzina, jeśli nie każdy z jej członków, może się cieszyć w niej swobodą.

Wolność to coś bezwarunkowego, i tylko wtedy jest prawdziwa, gdy dotyczy każdego z nas-jeśli choć jedna osoba jest jej pozbawiona, nikt z nas nie jest prawdziwie wolny, bo i on może w każdej chwili być jej pozbawiony. Nasz los w rękach innych podobnie jak los innych w naszych rękach, a dokładniej w umyśle i sercu. Brak zgody na krzywdę drugiego człowieka jest najlepszą naszą obroną przed skrzywdzeniem nas samych.

 

Nie możemy wyruszać na wojnę o wolność, jeśli sami niewolnikami swoich własnych lęków i ignorancji pozostajemy, bo będzie to nas ograniczać i krępować wszelkie ruchy. Wróg nas omotał naszymi własnymi więzami, które z ciemnej strony naszej natury wychodzą, i na złą drogę sprowadzają…

 

Kto pozostaje w niewoli podziałów pozornych i dobrobyt swój chce budować na krzywdzie innych ludzi, innych rodzin czy narodów, ten nigdy swojego celu nie osiągnie, a jedynie przyłoży rękę do krzywd i cierpień niewinnych.
Kto nie potrafi zmierzyć się z tym co mówi, i konsekwencjami tego co robi, ten na zawsze pozostanie niedojrzały, i wstydliwie krzywdzić innych nadal będzie.
Kto nie będzie chciał poznać swych słabych stron i odnaleźć dla nich zwycięską rolę, tego mocne strony zawiodą w ślepą uliczkę, a on sam pokonany będzie żałośnie…