Na osobności

Podział na „prawicę” i „lewicę” też jest sztuczny, i dokładniejsze przyjrzenie się ukazuje nam bezsens tego podziału, mimo że jest nam tak mocno wmówiony, i w nas ugruntowany, że aż realny. To nie jest problem, to bardziej podział na osoby uważające się za świadome i osoby mające świadomość że jeszcze nie wiedzą wszystkiego, jest podziałem podstawowym, z którym należy coś zrobić. Potrzeba poczucia bezpieczeństwa (wolności i jej obrony) i zasada równości wszystkich ludzi względem siebie są jak najbardziej kompatybilna ze sobą i stanowi nasz naturalny pełny stan świadomości. Jeśli do tego dodamy masę fałszywych przesłanek i konceptów, jakimi ten sztuczny podział obrósł (wszelkiego rodzaju „wyrównywania”, lub zamykania się na określone grupy, kreowanie jakiś barier w imię „bezpieczeństwa”, lub w imię „wolności”, przymuszanie ludzi do czegoś-bo jest „dobre”, lub zabranianie czegoś, co nie jest sprzeczne z prawem naturalnym, itp).

W rzeczy samej, potrzebą każdego z nas jest poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości, które gwarantuje nam przeżycie uczciwe tego życia. życie to nie zmiana w fabryce, więc poza bezpieczeństwem chcemy kochać i być kochanym, potrzebujemy innych i chcemy być potrzebni. Jak widać, coś, co można nazwać ideałem prawicy, to podstawa i proza naszego życia, to co nam się kojarzy z lewicą, to jego koloryt i sens. Próba oddzielenia tych dwóch rzeczy, narzucenia nam totalnie sztucznego podziału, to próba zrobienia z nas kalek, które nie będą w pełni korzystać ze swoich możliwości i pełni człowieczeństwa. Te wszystkie wymyślone podziały na potrzeby wymyślonych ideologii i wieczne szczucie jednych na drugich, byśmy zajęci niepotrzebną walką, nie interesowali się prawdą, i nie walczyli z tymi, którzy są naszymi prawdziwymi wrogami.

Kim są nasi wrogowie, osoby którym zależy na tym byśmy działali wbrew prawu naturalnemu (krzywdzili innych) i przez to sami byli krzywdzeni w majestacie przyjętych oficjalnie przepisów? Kto za tym stoi-to…nieistotne. W otaczającym nas oceanie informacji prawdziwych i fałszywych, ciężko jest nam wiele informacji zweryfikować, więc musimy często polegać na „wierze”-to nieracjonalne podejście, ani w kategori sądowej, ani wojskowej nie możemy sobie na to pozwolić, bo by kogoś skazać musimy znać prawdę (mieć pewność), a by zwiększyć szansę na zwycięstwo, musimy wiedzieć z kim walczymy. Jeśli nie możemy jasno tego określić, kto za tym ostatecznie stoi, to lepiej jest tego nie robić, by nie zostać oszukanym (zwiększa to możliwość porażki), ani nikogo nie posądzić fałszywie (usypia to nas w przeświadczeniu że znamy wroga i pozwala na atak z zaskoczenia, z innej strony).

Skoro nie możemy w 100% zidentyfikować wroga naturalnego porządku rzeczy, należy znaleźć osoby które mu służą, i są dla nas łatwiejsze do zidentyfikowania, poprzez działania możemy je bezbłędnie namierzyć. Powody dla jakich to robią są różne, jedni z powodów ambicjonalnych, inni czysto materialnych, często z powodu nieświadomości, że to co robią jest krzywdzące dla innych, a są i tacy którym wydaje się że walczą z tymi wrogami i robią „dobrze”, niestety w tej walce używają technik swoich wrogów, co nie tylko stawia ich w jednym rzędzie z nimi, ale i nie daje żadnej szansy na sukces-przypomina to trochę walkę z państwem, za pomocą pocisków, do których kody posiadają jedynie nasi przeciwnicy.

Ten pobieżny przegląd motywacji osób służacych naszym wrogom, daje nam nie tylko podstawę do traktowania ich działań jako wrogich, ale i przestrzega przed traktowaniem ich jako naszych wrogów, są to często osoby o podobnym jak my podejściu, nieświadome wrogiego charakteru swoich działań, tkwiące w większym lub mniejszym stopniu w kłamstwie i fałszu, w jakim nasi wrogowie i osoby im służące, utopiły cały nasz świat. Nie da się ukryć, że wszyscy w tym tkwimy, więc najlepszym początkiem dla każdego z nas, jest przyjrzenie się sobie samemu. Pomoże to nam nie tylko zrozumieć naszą naturę (wszyscy jesteśmy tacy sami, różnie tylko „obrastamy”),nie tylko unikniemy krzywdzących i niepotrzebnych błędów w ocenie innych, ale da nam solidne i prawdziwe podstawy do podjęcia działań.

Poznanie i zrozumienie własnej osoby, w pełnej krasie swojego prawdziwego człowieczeństwa stawia nas w sprzeczności z kłamstwem i wszystkimi jego pochodnymi, wzniecając w nas prawdziwy bunt, którego nikt nigdy nie ujarzmi żadnym działaniem materialnym, bo ten bunt ma istotę mentalną, a jak świat światem, to myśl ma wpływ na materię (rozwój), a nie materia na myśl (patologia).

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/sebastian-jarczak/tylko-naprzod

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s