Kompleks wroga

Jeśli za „sukces” polskiej dyplomacji uznaje się, że on się odbył, i odbył się w Warszawie, to ja już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, a w szczególności o tej naszej „dyplomacji”.  Szczyt się odbył, bo było na niego zapotrzebowanie, i gdyby nie to, to by go nie było (i nic tu nam do tego). Nie rozumiem w jaki sposób miałby go ktoś zablokować, a już tym bardziej jakaś partia polityczna lub grupa interesu. Wątpie by nawet demokraci, czy republikanie (będąc w opozycji) byliby w stanie zablokować go, więc co niby miało zrobić PO czy N – niczym Rejtan zatarasować drogę przywódcom państw? To gdzie się odbył, ma drugorzędne znaczenie (tak naprawdę nie ma żadnego), ważne są postanowienia. Osoby które się cieszą z tego że jakieś wydarzenie ma miejsce w Polsce, dla których tylko to się liczy a nie konsekwencje jakie z tego wynikną dla nas (naszego kraju), są jak tani lanserzy i pozoranci wciskający nam tandetne garnki za gruby hajs. Dla tych ludzi, gdyby wulkan Yellowstone wybuchł u nas, niszcząc pół kraju, to też by było dobrze, bo to u nas, Polska jest na ustach całego świata, i należy być z tego dumnym. Podobny przypadek mieliśmy (mamy) z „naszym” papieżem. Dla wielu z nas Jan Paweł ll był wielkim papieżem, bo…był Polakiem, i tak często nie mając pojęcia o jego naukach, nie przestrzegając jego zaleceń, zawartych w encyklikach (nie rozumiejąc ich,ale i nie podejmując nawet próby ich zrozumienia), tak w kosmopolicznej instytucji, część z jej gorliwych członków, uznaje swojego przywódce za „wielkiego”, uzasadniając to przesłanką, będącą jawnie sprzeczną z jej główną ideą.

Z dalszej części tekstu dowiadujemy się że do tej pory wojska sojuszu nie mogły przebywać na terytorium Polski, tak jakby… polska armia nie była wojskiem natowskim (!). Ktoś mało zorientowany w temacie, może uwierzyć w te brednie, jeśli jednak weźmiemy pod uwagę „mieszane” jednostki, takie jak korpus polsko-niemiecko-duński, czy polsko-ukraińskie batalion, i inne jednostki, zawiązywane  w ramach wspólnych ćwiczeń, stanów gotowości, czy realizacji celów im wyznaczonych. Amerykańscy żołnierze już od czasów prezydentury L.Wałęsy są obecni w Polsce na manewrach i ćwiczeniach, więc nie ma tu żadnego „sukcesu”, nie wspominając już o czymś nowym. Nowym niewątpliwie faktem będą, jeśli do nich dojdzie, bazy obcych wojsk na naszym terytorium. Może dla niektórych nie tak nowym, 22 lata temu jedne obce wojska opuściły nasz kraj (nie bez problemów się ich pozbyliśmy), teraz nasi polskojęzyczni okupanci i ich klakierzy zapraszają kolejnych obcych żołnierzy, rzekomo w imię naszego bezpieczeństwa (sic). Historia niejednokrotnie już nam udowodniła, że na obcych wojskach i układach (w których jesteśmy słabszą stroną) nie możemy polegać, więc cały wysiłek rządu (naszego nie przejdzie mi przez klawiaturę) powinien skoncentrować się na zwiększaniu zdolności obronnych naszej armii. Nie muszę dodawać, że jeśli na terenie naszego kraju będą się znajdować elementy amerykańskiej tarczy (osłaniającej Amerykę, nie nas,bo jesteśmy za blisko), to automatycznie będziemy na celowniku armi rosyjskiej, bez względu na nasze dwustronne stosunki (jeśli to nie jest ograniczenie naszej suwerenności-to co to jest?). Tak oto stajemy się poligonem nowej wojny, i o ile w czasach układu warszawskiego (27 lat temu), to amerykańskie głowice miały przeorać nasz kraj, to dzisiaj „dzięki” ich instalacją i naszym krótkowzrocznym (lub przekupnym) politykom zrobią to rosyjskie głowice.

Deklaracje polityczne jakie padły podczas szczytu, to kolejny festiwal obłudy i zakłamania, do jakiego powoli już się „przyzwyczailiśmy”, wartości, a właściwie ich brak w dyskursie politycznym państw tzw „demokracji” staje się powoli coraz bardziej widoczny i przerażający. Nie ma okropności, ani granicy bestialstwa, jakiego by nie uczyniono w imię opanowania kolejnych terytoriów i zniewolenia kolejnych grup ludzi, fałszywie określając to „stanowieniem demokracji” i „niesieniem wolności”. Ta maszyna propagandowa dawno już przegoniła swoje poprzednie mutacje (nazistowską i bolszewicką), i bombarduje nas nieustannie potokiem kłamstw i manipulacji, usprawiedliwianych „moralnością Kalego”. Tak oto przywódcy demokratycznego świata, wzywają Rosję do wycofania się z …Krymu , który to stał się częścią federacji, po oderwaniu się od Ukrainy (wynik demokratycznego referendum, w przeciwieństwie do takiego Texasu, którego po prostu zabrano Meksykowi). Kolejna dwulicowość, to wzywanie do wycofanie się z Donbasu, gdzie oficjalnie ich…nie ma. Jeśli jednak wspierają tamtejszych separytystów (na pewno), to są usprawiedliwieni ochroną swojej (pochodzenia rosyjskiego) ludności cywilnej przed ludobójstwem (przykład z Odessy). Gdyby w tym momencie doszło na Ukrainie do rzezi wołyńskiej, polska armia powinna stać z bronią u nogi, bo to „po drugiej stronie granicy”? Jakie zatem mają Amerykanie usprawiedliwienie dla swojej obecności w wielu miejscach na świecie, i niszczenia obcych krajów? Nie bronią oni w żadnym wypadku swoich obywateli, a jedynie poszerzają swoje strefy wpływu. Jedną z nich staje się Polska, dobitnie świadczy o tym fakt wypowiedzi amerykańskiego prezydenta na temat naszych wewnętrznych spraw i milczenie prezydenta/gubernatora Dudy. Obce garnizony, to będzie przypieczętowanie naszego końca, końca suwerenności i początku końca istnienia nas jako tako.

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/elig/szczyt-sukcesow-polskiej-dyplomacji-nato-w-warszawie#comment-1516202

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s