Systematyczne starcia systemowe

Znalezione obrazy dla zapytania patriotyzm w szkole

http://forsal.pl/artykuly/947665,zolnierze-wykleci-odziez-patriotyczna-swieci-triumfy-wsrod-mlodziezy.html

Część nauczycieli i grono „zaniepokojonych osób i ekspertów” z okolic Gazety W-iadomej 😉 wyraża swoje obawy czy odzież patriotyczna nie powoduje przypadkiem jakiś negatywnych następstw wychowawczych (chodzi chyba o ksenofobie i nacjonalizm, bo na faszyzm to by sobie chyba nie pozwolili) i czy w związku z tym nie zabraniać uczniom przychodzenia w tej odzieży do szkoły. Kolejny problem, który w normalnym kraju by nie istniał. Wystarczy pamiętać że subwencja na ucznia wynosi średnio ok 800 zł/mc. Wystarczy każdemu dziecku przypisać „bon oświatowy” o takiej wartości, i niech rodzice wybierają sobie szkołę dla swoich pociech. Jedni poślą swoje dziecko do szkoły, gdzie uczniowie ubierają się jak chcą, inni do szkoły gdzie obowiązują mundurki. W jednej szkole będą cztery godziny religii, i ocena z niej na świadectwie, w innej nie będzie jej w ogóle, tak samo jak W-F’u. Co dwa lata jakieś egzaminy oceniane zewnetrznie, i tak mamy rozwiązanych z tysiąc problemów, które niepotrzebnie zaśmiecają nam debatę publiczną. Nie da się w sposób masowy (totalitarny) zaspokoić potrzeb jednostkowych (zindywidualizowanych), nawet jeśli są bardzo do siebie podobne. To jest po prostu niemożliwe (zbyt dużo zmiennych, zawsze ktoś będzie poszkodowany), lub niemożliwie energochłonne (astronomiczne koszty, aby w każdym przypadku być przygotowanym na każdą możliwość).
Wracając do kwestii koszulek, jak już zauważyli inni, nie przypominam sobie by przeszkadzały wcześniej koszulki z Che, czy innymi osobami bądź organizacjami (dziwnym trafem zawsze kojarzone z lewą stroną) co do których, eufemistycznie mówiąc, mogą istnieć kontrowersje. Ta nagonka zaczyna mieć nie tylko jasno określone barwy i cele („dobro dzieci”, czy „neutralność szkoły” to zwroty służące do wycierania sobie nimi gęby, a nie uzasadnienia), ale i chyba sama w sobie (ta sprawa, niezależnie od finału) jest też celem. Zaczynam odnosić wrażenie, że specjalnie dzień w dzień, podnosi się jakiś temat, który z założenia ma nas skłócać, prowokować do niekończących się dyskusji wiodących do nikąd(jak ta, ilu rodziców tyle opini) pod fałszywymi flagami, rozpalają emocjonalne dyskusje, dzielą na lemingów, słoików, wieś, miasto, kiboli, patriotów,ciemnogród, … Celują w tym zwłaszcza środowiska Wybiórczej i podobnych, ale z prawej strony następuje rezonans, i tak mimowolnie, „odwalają” oni część roboty za prowokatorów. Uwikłani w te niekończące się dyskusje ( a właściwie przekrzykiwania), nie mamy czasu nie tylko przemyśleć tego wszystkiego co nas otacza (a właściwie ujrzeć to takim jakie jest naprawdę), ale i dodatkowo jesteśmy niesamowicie podzieleni (co jest rzeczą normalną, bo każdy z nas jest inny) i nie potrafimy wypracować wspólnego stanowiska, w rzeczach które nas łączą i są dla nas ważne, bo jesteśmy zajęci problemami „nieistniejacymi” (w normalnych warunkach). A może tylko takie odnoszę wrażenie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s