Nowe szaty Bolka

         Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, muszę pozytywnie ocenić zachowanie Bolka (sam sobie wybrał taki pseudonim, i się tak podpisywał). Wyszedł do protestujących przed jego domem, którzy przypominali mu o jego niechlubnej przeszłości. I niezależnie od tego czy wyszedł z własnej inicjatywy, czy z czyjegoś podszeptu, czy jego celem była dyskusja z protestującymi, czy tak jak ktoś tu wspominał,obliczone to było na prowokacje, wyjdzie mu to na dobre. Jeśli wyszedł porozmawiać, to przełom w jego podejściu, jego podejściu nie tyle do całej tej sprawy, jak do ludzi którzy go o bycie kapusiem i marionetką Kiszczaka oskarżali. Do tej pory takie osoby dla niego nie istniały, co pomagało mu „wypierać” całą tą sprawę z głowy i żyć w swoim równoległym świecie, żywcem wykreowanym na mainstream-owym przekazie. Przestał unikać dyskusji na ten temat, a wiec uznał swoich oponentów za partnerów do rozmowy, to milowy krok na jego drodze do wyzwolenia się z więzów kłamstw, w które obrósł, po części na własne życzenie. I jeśli kiedyś nadejdzie dzień, w którym powie wszystko, tak jak było, to wtedy mass media będą trąbić na prawo i lewo o przełomie, o wielkiej zmianie w jego nastawieniu, robiąc z tego jazgoczącą historie, po stokroć bardziej nam serwowaną, niż historia „morderczyni Madzi M.”. Ale czym tak naprawdę jest zmiana poglądu w dyskusji ( nawet jeśli jest to przyznanie racji przeciwnej stronie) w porównaniu do podjęcia dyskusji w sprawie, której się nie uznawało tyle lat, podjecie dyskusji z ludźmi, którzy jeszcze niedawno, ze względu na wyznawane poglądy, „nie istnieli” dla niego. I nawet kiedy to wyjście do ludzi, nie było jego inicjatywą, jeśli miało na celu dać jakieś prowokacyjne zachowania, które mogły być później pokazywane jako „dowód” na upadek demokracji w Polsce, to i tak spełniło to swój pozytywny cel, Z jednej strony Bolek, krążąc i rozmawiając z protestującymi, przekonał się (lub po jakimś czasie dotrze do niego), że ci ludzie nie są jego przeciwnikami, tylko kłamstwa w którym bierze udział. A to oznacza że jest jeszcze dla niego szansa, by po raz kolejny „przejść do historii”, a także wreszcie odpocząć od tego wszystkiego (życie w kłamstwie meczy, nie trzeba chyba tego nikomu specjalnie tłumaczyć). Na razie , z jego rozmów z protestującymi można zmontować film lub pokaz slajdów, i z odpowiednim opisem wyjaśniającym całą historie, pokazując go wraz z relacjami z ulic Paryża, sylwestra w Koloni, czy też na tle brutalnie tłumionych przez policje, pokojowych protestów w Hiszpanii, i wrzucić w siec, by przekonywać osoby zaniepokojone „stanem demokracji” w Polsce. Rządy innych państw i wszelkie komisje olać ciepłym moczem, bo tam siedzą przekupne świnie co na czarne będą mówić białe, i szkoda się nimi w ogóle przejmować.  Tak że Bolek, świadomie bądź nie (raczej nie), już nam się w pewnym sensie przysłużył, a może nam się jeszcze bardziej przysłużyć.

Jeśli w końcu się zmęczy tym wszystkim, i „pęknie”, będzie to dobry przykład dla innych. Taka odsłona, w jego wykonaniu może ocucić wielu zaparzenców, i otworzyć im oczy na to, w jakim stanie jest nasz kraj, co się z nim działo przez ostatnie lata, i jaki ogrom pracy jest przed nami, aby go wyprowadzić na dobrą drogę, Nie jesteśmy wstanie tego zrobić, i nikt tego nie zrobi, jeśli nasze społeczeństwo będzie nadal tak podzielone, jak mamy to teraz. Nie damy rady, bo te podziały będą stanowiły okazje do sabotowania, i wszyscy wrogowie zmian na lepsze (normalne) w Polsce, będą je cynicznie wykorzystywać. Nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem „grubej kreski”, i nie możemy powtórzyć tego błędu. Ale postawa „Teraz ku…a my” nie jest dewizą na której cokolwiek można zbudować, ani nie jest postawą, która pozwala poszerzać zaplecze społeczne. Ludzie nie są głupi, świadczą o tym pustki na marszach „urzędników i polityków” oburzonych na wynik wyborów, nie dają się na nie wyciągnąć, wyczuwając oszustwo z daleka. Co nie oznacza, że są gotowi przyznać się do błędnego wyboru, i skorygować swoje spojrzenie na świat, tym można tłumaczyć wyniki sondaży (jeśli są prawdziwe), przeżywając gorycz porażki -zostali oszukani przez PO, za wszelką cenę szukają alternatyw, byle nie glosować na PiS, bo to byłby dla nich nie wybór a…kolejna porażka. Tak mocno nas podzielono, i nadal próbuje się ten stan utrzymać, bazując na emocjonalnych zagrywkach. Nie poddawajmy się tej manipulacji, i pamiętajmy że szydzenie i obrażanie byłego/obecnego zwolennika innej opcji, nie pomaga w budowie Wielkiej Polski, a wręcz przeciwnie, osłabia tą naszą, już i tak ledwo zipiącą Polskę. Zasługujemy na coś lepszego niż los, jaki nam zgotowały te polskojęzyczne dranie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s