Bez Rosji ani rusz…

Chińczycy pod wrażeniem dawnej Polski. Prezydent mówi o największym potencjale wzrostu

Artykuł bardzo sympatyczny w swej treści, ale nie robiący na mnie większego wrażenia. Dlaczego? Ano dlatego jest to, logicznie rzecz ujmując, artykuł identyczny z artykułami publikowanymi w zagranicznej prasie, a w przeciwieństwie do tego, szkalującymi nasz kraj i rząd, wręcz pouczające nas, co mamy, robić.Te artykuły łączy jedna wspólna cecha, są one nieobiektywne, pisane „na zamówienie”, pod konkretne cele polityczne, jakie się chce osiągnąć w danym kraju (w tym przypadku w Polsce). Nie możemy biegać „od ściany do ściany” i wściekać się na artykuły negatywnie opisujące nas, a jednocześnie chodzić z dumnie podniesioną głową, gdy ktoś nas na łamach jakiejś gazety pochwali- taką postawą pozwalamy sobą manipulować. Najlepiej jest nie zwracać na nic uwagi i robić swoje. oczywiście mając pełną świadomość że to, co się robi, jest jak najbardziej zgodne z naszym interesem.
Mając takie a nie inne położenie, i prowadząc zbalansowaną politykę równowagi z Chinami, USA; Rosją i Niemcami-UE, wsparci mocnymi więzami polityczno-gospodarczymi z krajami nam partnerskimi (mającymi podobny potencjał, dla których my jesteśmy tak samo ważni jak oni dla nas) możemy wyjść na prawdziwą niezależność i doprowadzić do sytuacji, w której żadnemu z mocarstw nie będzie się opłacało uderzać na nas, bo niszczyło by to interesy innych mocarstw, więc powodowało by ich natychmiastową reakcję na próbę zmiany „status quo” w naszym rejonie.Aby jednak do tego doszło, musimy być faktycznym liderem regionu, a tego nie da się osiągnąć bez reformy wewnętrznej państwa i przeorientowaniem się na państwo podporządkowane interesom swoich obywateli i stojące na straży ich praw. To żywa ideologia naszego sarmatyzmu i rzeczypospolitej, która świeciła takie triumfy, aż Niemcy musieli nas otoczyć z trzech stron, by ostatecznie pokonać, i ze strachu przed rewanżem, robili wszystko, co w ich mocy, byśma się nigdy nie odrodzili. Czy tym razem damy radę pokonać wewnętrzne podziały i uprzedzenia, w imię własnej wolności i przyszłości wolnej od służby u obcych?
Co do tych osób, mających tak na uwadzę „kwestie poszanowania praw człowieka w Chinach” nie można im odmawiać racji, czy też poświęcać ten temat w imię naszych dobrych stosunków (każdy kto idzie tą drogą postępuje z gruntu moralnego źle, przedkładając zyski materialne ponad cierpienie ludzkie), należy akcent położyć na tym że Chiny tak naprawdę, w kwesti poszanowania praw człowieka NIE RóżNIą sie od innych (większości) krajów, a już w szczególności mocarstw. Prowadzenie polemiki na płaszczyźnie interesy-kontra-prawa ludzkie, to z zasady nierozstrzygalna dysputa (chociaż w ujęciu moralnym jest tylko jedno rozwiązanie, prawo naturalne wyraźnie ustanawia prymat życia/człowieka ponad materią/dobrami nabytymi–to obecnie modne pseudowartości zmieniają ten naturalny układ, starając się wcisnąć człowieka jako coś niższego od otaczającej go materii/świata), ale sprowadzenie tej dyskusji do wymiany argumentów i udowodnienie że w innych krajach również mamy do czynienia z podobnymi przypadkami, zmienia naszą sytuację diametralnie i prowadzi do konkluzji, że albo powinniśmy zrezygnować z kontaktów handlowych z innymi krajami-niemożliwe do przyjęcia nie tylko dlatego, że nie jesteśmy samowystarczalni ale z bardziej przyziemnych powodów=> nasz kraj (aparat państwowy) również łamie prawa człowieka (vide kradzież traktora przez komornika). Druga konkluzja jaka się nasuwa, to uznanie że interesy interesami, a kwestie praw człowieka należy załatwiać pobocznie, odrębnymi kanałami, i przez samych zainteresowanych-a więc ludzi, ew stowarzyszenia ich (pozarządowe). Dlaczego nie państwo (instytucje państwowe)? Bo nasze państwo jest przez nas powołane do nadzoru nad przestrzeganiem praw człowieka w Polsce (nadzoru nad ustrojem prawnym), tak samo jak Chinczycy mają swoje państwo, które spełnia tam tą samą rolę (nawiasem mówiąc, jest to rola wiodąca, wyłączna i państwotwórcza), my nie chcemy by ktoś nam się wtrącał w nasze sprawy (naruszał naszą suwerenność) więc nie robimy tego także innym, zabezpieczając się przed moralnym przyzwoleniem na robienie czegoś takiego nam.
Podchodźmy do tej szansy na współpracę na spokojnie, równolegle do prowadzonych rozmów z naszymi partnerami (poza Chinami, również Rosja i Białoruś), twórzmy również klimat partnerski z naszymi zainteresowanymi sąsiadami, aby nie tylko każdy coś na tym skorzystał, ale i aby nasze wspólne zyski przekroczyły wymiar finansowo-gospodarczy i tworzyły zręby współpracy międzynarodowej na wiekszą skalę, maksymalizując korzyści dla obywateli państw w to zaangażowanych.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Bez Rosji ani rusz…

  1. Pingback: Bez Rosji ani rusz… | krasekblog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s