Za wolność naszą i waszą…

kibice w marsyli

Obyśmy znowu, jak to w historii bywało, nie zostali wykorzystani, wraz z innymi ruchami patriotycznymi, z innych krajów, i po raz kolejny nie ponieśli krwawej ofiary w imię obcych interesów, mimo że będzie to wszystko wyglądało tak, jakbyśmy to robili w obronie własnej. Kto wie czy nie „wypuszczają nas w uliczkę”, i czy nie realizujemy, z góry nam założonego planu. Przykład Sobieskiego, który z wojskiem polskim obronił cywilizację europejską (w tym wypadku reprezentowaną przez Habsburgów), aby ta wzmocniona cywilizacja wymazała z mapy na dwa wieki Rzeczpospolitą. Kolejny jakże bolesny przykład to wrzesień 39 roku i manifestacje na ulicach Warszawy, na wieść o wypowiedzeniu wojny Niemcom przez naszych „aliantów”. W efekcie (wskutek wplątania nas w wątpliwej jakości sojusze) mieliśmy hektabombe na naszych ziemiach, jakiej nie doświadczyli nawet główni sprawcy tej wojny). Nie tak dawno mieliśmy festiwal Solidarności, gdzie wola wyzwolenia sią spod nieludzkiego systemu i obcego jarzma, została przekierowana, na fali entuzjazmu spolecznego w taką stronę, że do dziś niedowierzamy w to, co sią faktycznie w Polsce stało, i jacy byliśmy ślepi i głusi, na nieliczne słowa rozsądku, w zalewie propagandy sukcesu. Przykład tego, co zrobiono z Bolkiem, jak połechtano jego próżność, i wmówiono mu że to wszystko od niego zależy, a następnie pod utworzonym przez jego kierowane działania parawanem, załatwiano wszystkie własne interesy, to smutny ale i pouczający dla nas przykład. Nie pozwólmy by znowu ktoś rozpalił ognisko, a nastąpnie wykorzystał nas do bohaterskiego i ofiarnego wyciągania kasztanów gołymi rękami, aby na końcu mógł on skonsumować te kasztany, dla tych z nas którzy przeterwali, przeznaczając okruchy z pańskiego stołu.

Czy naprawdę naszego najgroźniejszego wroga musimy szukać na ulicach Francji i innych państw zachodu? Czy aby na pewno nasi wrogowie i pachołki naszych wrogów na pewno mówią w obcym języku? Czy nie ulegamy przypadkiem fali tematów zastępczych i zastępczych wrogów, aby ci prawdziwi, najgroźniejsi dla nas,mogli w spokoju robić dalej swoją krącią robotę na naszą szkodę? Czy w haśle „za wolność naszą i waszą”, wymieniamy słowo „naszą” jako pierwsze nieprzypadkowo? W natłoku zdarzeń i informacji, jakimi jesteśmy codziennie bombardowani, warto czasem usiąść i przemyśleć swoje zdanie na temat otaczających nas wydarzeń, a nie tylko powtarzać to co nam się wydaje, że jest właściwe. Swiadome postrzeganie świata przez nas, to koszmar władców marionetek-tych, którym zawdzięczamy strach,ból, krew i łzy, a przedewszystkim niewolę…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s