Manipulacja on line-wake up !

http://www.wykop.pl/link/3129197/anders-breivik-wygral-proces-o-nieludzkie-traktowanie/

 

 

Zastanawia mnie jedno, a właściwie dręczy mnie pytanie, czy to wszystko nie jest za mocno ustawione. Zaraz po ataku Breivika, mignęła po internetach wieść o jego bliskich związkach z Mossadem. Jak większość z nas pamięta, tuż przed zamachem, opublikował on swój manifest. Publikatory dzień w dzień trąbiły o tym jaki to ten manifest nie jest rasistowski i ksenofobiczny, pokazywały tą stronę w telewizji, aż po kilku dniach tej „promocji” triumfalnie poinformowały o zablokowaniu jej. Dlaczego trwało to tak długo, skoro w tak uczulonej na tzw „mowę nienawiści” Norwegi, potrafią z godziny na godzinę usunąć post, bądź zablokować stronę?

 

Po tak nachalnej kampanii reklamowej, dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy internautów, zdążyło zapoznać się z manifestem mordercy, zapowiadającym początek krucjaty anty-imigranckiej, w obronie białej rasy, został on na pewno powielony i krąży nadal po sieci. Po kilkuletniej izolacji od innych więźniów (który również w najbardziej spiskowej teorii, może być okresem… w którym Breivik w ogóle nie przebywał w wiezieniu!). Dziś znosi się jego izolacje, akurat w momencie, gdy rozpoczyna się odgórne „podkręcanie” europejczyków (w mediach głównego nurtu pojawiają się informacje, których jeszcze rok temu nikt by nie opublikował. Cześć z nich wygląda na nieprawdziwe, inne są wyolbrzymione, lub są zwykłymi kłamstwami: o wygórowanych żądaniach imigrantów, atakach na tubylców, próbie wyłupania niebieskich oczu 9-latkowi, o rzekomej bezradności policji i władz, o oddolnych inicjatywach takich jak armia Odyna, czy patrole anty-imigranckie, itp) i wszystkie te informacje mają wspólny mianownik- wzbudzają oburzenie u rodowitych Europejczyków.

 

Mają też swój ukryty cel: nawołują do wzięcia sprawy w swoje ręce, pod przykrywką obrony swoich kobiet, swojej kultury i swojej tożsamości. Ani słowa o odpowiedzialności polityków, ani mru mru o aparacie bezpieczeństwa, który w końcu utrzymujemy z naszych podatków, na takie miedzy innymi okoliczności. W tym kontekście powrót Breivika „miedzy ludzi” (na razie tylko w wiezieniu), to może być początek jego marszu „w obronie białej rasy i Europy”, pod jego światłym przewodem (ma odpowiednią legendę i w odpowiednim momencie opuści więzienie, wskutek jakiś prawnych kruczków), który w rzeczywistości będzie kolejnym etapem zaplanowanej zagłady Europy (w dotychczasowej formie) a już na pewno końcem wolności. W odpowiednim momencie, ten utrzymywany za nasze pieniądze, aparat bezpieczeństwa wkroczy i zaprowadzi porządek, nowy ład… Komu może zależeć na antagonizowaniu Arabów i Europejczyków? Kto zyskuje na doprowadzeniu do wojny islam kontra chrześcijanie? Zawsze zyskuje ten trzeci…

 

My w Europie wschodniej nie mamy co się cieszyć, że nas to nie dotyczy, dla nas jest przewidziany inny scenariusz, my mamy się zdepopulować w bratobójczej wojnie miedzy Słowianami, na której znowu zyskają ci, którzy do niej nas pchają, a sami nie chcą w niej brać bezpośredniego udziału (jak zawsze włączą się w decydującej fazie). Operacje pod fałszywą flagą, jeszcze nigdy nie były przeprowadzane w tak jawny i bezczelny sposób, ale czy to świadczy o tak dobrym przygotowaniu, że nic nie może stanąć na przeszkodzie, czy też też o lekceważeniu ludzi, którzy w swej masie zatracili zdolność do logicznego rozumowania?

 

Może doczekaliśmy czasów idiokracji, w których ludzi można jedną ręką poklepywać po ramieniu, a drugą w tym czasie wyciągać im portfel z kieszeni… co ja pisze, to już nie tak, teraz mówi się ludziom, że dla ich bezpieczeństwa muszą oddać nam swój portfel, a oni sami wyciągają i go oddają, nierzadko kłócąc się o miejsce w kolejce, tacy nadgorliwcy. I szczują nas na siebie, a większość jak te psy szczeka, chociaż nie wie czemu, gania się po podwórku, i rzuca się sobie do gardeł. A „panowie” śledzą to rozbawieni, i co rusz rzucą jakąś komendę lub kość (przywilej) i oglądają te psie harce z coraz większym niedowierzaniem, że można tak jawnie, tak oficjalnie, wmawiając, że tylko łańcuch daje wolność, że można kogoś tak podeptać i nadal merda radośnie do nas ogonem.

 

Coraz bardziej zastanawiam się czy mogę mieć im za złe to co robią? Kilkadziesiąt lat temu miałbym ich za wrogów ludności (człowieka jako takiego, jego niezbywalnego prawa do życia i wolności), dziś w momencie gdy to wszystko jest robione na naszych oczach, zaczynam nie tylko ich rozumieć, ale i winę czas zacząć rozkładać po równo. Obserwując bezrefleksyjne zachowanie mas ludzkich, zaczynają do mnie docierać powody powziętych decyzji o depopulacji, wyczyszczeniu Ziemi z większości ludzi, ludzi którzy niesamowicie zaniżają standardy cywilizacyjne, którzy zostali w tyle za postępem technologicznym, nie rozwijając się wewnętrznie (żeby nie było nieporozumień, nie mam na myśli homo-terroru, czy ubogaceń kulturalnych, mówię o rozwoju duchowym, w największym skrócie chodzi mi o osoby nie dające sobą manipulować, są oświecone-nie nawiedzone).

 

Przez ostatnie dwieście lat przeskoczyliśmy technologicznie przeskoczyliśmy himalaje, a w rozwoju wewnętrznym dopiero wchodzimy na Gubałówkę. Nie da się nadal rozwijać naszej cywilizacji, bez pokonania tej przepaści. Po prostu nie da się… Weźmy na przykład problem przez wielu podnoszony „powszechnej inwigilacji” jaka nam grozi ze strony NWO. Ten niesamowity problem dla wielu, nie jest żadnym problemem. Tak, aparat państwowy będzie miał dostęp do danych na temat każdego człowieka, każdej nieomal jego czynności i zdarzenia, będzie mógł odtworzyć właściwie każdą minute z jego życia publicznego(poza jego pobytem w mieszkaniu) i co? Komu to przeszkadza, jeśli nie ludziom którzy mają coś do ukrycia. Często podnoszone argumenty na różnych forach wolnościowych, to to że dane w ten sposób zebrane, mogą posłużyć do szantażowania obywatela. To ja się pytam-Co ten obywatel robi, że można go szantażować? Ma kochankę, zrywa się wcześniej z pracy, ćpa czy nocą chodzi do parku gwałcić kobiety.

 

To nie powszechny monitoring, to nie ten zbiór danych na jego temat jest dla niego zagrożeniem-to jego własne uczynki. To jest problem nad którym powinien popracowac sam (jeśli to nie są czyny krzywdzące innych), i pozbyć się ich jeśli go niszczą i powodują w jego życiu negatywne następstwa (życie w kłamstwie i obawie ujawnienia czegoś, co jest dla nas wstydliwe, powoduje że spadamy na dno duchowe).

 

Z drugiej strony jakbyś zapytał, czy jeśli dzięki takiemu monitoringowi i zapisowi rozmów telefonicznych, udawałoby się ukarać 99% sprawców przestępstw, to taki zwolennik „prawa do prywatności” przytaknie lub nie(wtedy jest dla mnie bandytą, lub wspólnikiem bandytów, a logika, którą się posługuje w swoich rozważaniach podpowiada mi, że bandytów nie należy się pytać o opinie przy projektowaniu systemów anty-bandyckich).

 

Oczywiście nie można ograniczać pluralizmu myślowo-poglądowego obywateli, i nigdy na to nie będzie mojej zgody, ale sądzę że to co nam tu, w tych objętych programem kontroli umysłu społeczeństwach serwują nasi „właściciele” (mowa nienawiści, paragrafy oświęcimskie,poprawność polityczna), nie może mięć miejsca w oświeconym społeczeństwie, które aspiruje do wyższych celów, z prostej przyczyny, nikt nie będzie sobie zakładał jakiegokolwiek ograniczenia, które może opóźnić lub uniemożliwić rozwój.

 

Uznawanie jakiejkolwiek ideologi ze wewnętrznie zamknięta i idealną, i wychowywanie wszystkich według jednego wzorca, to …koniec cywilizacji, stąd potrzeba istnienia „wolnego rynku myśli i idei”, w końcu czasem wielcy prorocy przychodzą na świat w stajni, a genialni fizycy dochodzą do epokowych odkryć nie tylko na uniwersytetach, ale i w podrzędnych biurach, zatrudnieni na estecie urzędniczym. Każdy kto stworzyłby system kastowy, zamknął by drogę awansu naturalnego, co za tym idzie uniemożliwiłby awans całej cywilizacji, lub mocno i niepotrzebnie go utrudnił.

 

Tak głupi oni nie są, co to to nie. Nie sadzę również żeby byli krwiożerczymi bestiami, łaknącymi naszej krwi i śmierci. Sadze że raczej relatywizują te ofiary mając świadomość, że bez ich ingerencji, również na świecie dochodziło by do wojen, i ludzkich krzywd. Ich cel to nowy świat, świat bez wojen (bo wojny nie toczą ze sobą ludzie ani narody, tylko rządy, a gdy jest jeden rząd, to nie ma z kim toczyć wojen),gdzie możemy poradzić sobie ze wszystkimi problemami doczesnymi (odpada finansowanie wojska), gdzie nie ma właściwie tajemnic państwowych (wszystkie są pochodnymi konkurencji międzypaństwowej), gdzie spokojnie możemy zając się swoimi osobistymi sprawami.

 

Może to ich niemal jawne działanie wynika nie tylko z bezczelności i poczucia siły, ale jest ostatnią szansą na uratowanie „śpiących niewinnych mas”. Może w ten sposób mówią do nas: „Okłamujemy was rano, w południe i wieczorem, i pokazujemy wam białe i mówimy: czarne, a wy powtarzacie za nami czarne, jak mamy was uważać za istoty rozumne?” Podobnie dotyczy się podburzania jednych na drugich ze względu nie tylko na rasę, religie czy narodowość, ale i również poglądy.

 

Zobaczmy na własnym podwórku, ile w naszych dyskusjach politycznych jest merytoryki, a ile wyzwisk i obelg. Czy nie mają oni racji co do tego że jesteśmy często bezduszni i bez serca w stosunku do innych. Nasze uczucia względem naszych bliskich są gówno warte, bo nie są bezinteresowne, o tym czy ktoś ma serce czy nie, najlepiej świadczy jego stosunek do obcych. Jeśli ktoś ma odmienne poglądy, dowiedz się dlaczego, sprawdź czy przypadkiem nie ma racji, jeśli nadal uważasz że racje masz ty dyskutuj z nim przedstawiając swoje argumenty, staraj się wytłumaczyć mu najlepiej jak możesz, bo przecież według twojej wiedzy, masz do czynienia z osobą zagubioną, pomóż jej wyjść na ścieżkę prawdy.

 

Prawda jest jedna i wcześniej czy później ta osoba ją odkryje ( lub ty 🙂każdy z nas jest omylny). Jeśli ktoś używa wyzwisk i obelg, wytłumacz mu niestosowność tego , odpowiadając mu w ten sam sposób, dałeś/aś się pokonać. Wyobraź sobie że to tak, jakbyś zrobił wśród swoich najbliższych karczemną awanturę, zrugał dzieci, zwyzywał swoich zniedołężniałych rodziców, zlał psa, na kopach wyrzucił kota z domu, zbił akwarium…o naszym człowieczeństwie nie decyduje to jacy jesteśmy względem bliskich, ale jacy jesteśmy względem drugiego człowieka.

 

Nie musimy nikogo karać za krzywdę nam wyrządzoną, od tego mamy aparat państwowy, nie musimy nikogo tolerować, kto robi źle, ale nie powinniśmy pozostawać obojętni wobec tego. Pomóżmy mu zrozumieć swój błąd, a nie odpowiadajmy złem na zło. Oni, ci którzy mają się tu na Ziemi za „bogów”, również oceniają ludzi według tego, jacy jesteśmy względem innych ludzi. Podburzają nas i patrzą co zrobimy. Jeśli już jesteśmy tego świadomi, nie poprzestawajmy na tym, pomóżmy innym uwolnić się z tego zaklętego kręgu zła i fałszu, nie zapominajmy że ratując innych, tak naprawdę ratujemy też siebie, że jeszcze możemy wszystko zmienić…

 

Pozostając obojętni, może się okazać że będziemy przeklinać dzień w którym się obudziliśmy i zazdrościć tym, którzy umierają we śnie.

lyyd

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s